Do nowego bloku przeprowadziłam się jak już moja córka szła do pierwszej klasy. W okolicy była bardzo prestiżowa szkoła i chciałam, żeby właśnie do niej córka uczęszczała. Okolica była spokojna a sąsiedzi uprzejmi. Na terenie bloku był również plac zabaw do dyspozycji dzieci. 

Podarowanie córce sąsiadki dużej ilości klocków 

klocki banbao dla dziewczynkiPodczas przeprowadzki zabrałam wszystko, ponieważ planowałam selekcję zrobić dopiero później. Dopiero po trzech miesiącach znalazłam czas, żeby wyrzucić stare i już niepotrzebne rzeczy. W piwnicy miałam mnóstwo kartonów z zabawkami córki, którymi już się nie bawiła. Były tam klocki banbao dla dziewczynki, które dostałam kiedyś od swojej siostry. Córka je uwielbiała i przez wiele lat nimi bawiła. Kiedy jednak poszła do szkoły, to interesowała się koleżankami i twierdziła, że na klocki jest za dużo. Na przeciwko mnie mieszkała kobieta, która miała małą córkę i pomyślałam, żeby podarować jej ten karton klocków. Zanim jednak to zrobiłam, to zapytałam córkę o zgodę. W końcu to były jej klocki i nie chciałam robić nic bez jej wiedzy. Córka bardzo się ucieszyła, że może podarować klocki młodszej koleżance i razem ze mną poszła do sąsiadki z kartonem klocków. Dziewczynka bardzo się ucieszyła z otrzymanego prezentu i od razu zaczęła się bawić w swoim pokoju klockami. Moja córka jej towarzyszyła, bo chciała pokazać jak poprawnie układać klocki. Ja w tym czasie napiłam się kawy z sąsiadką. Okazała się ona być towarzyską i miłą osobą.

Z sąsiadką bardzo się zaprzyjaźniłam i spotykałyśmy się dość często. Często pomagałam jej i odprowadzałam jej córkę do przedszkola jak opiekunka z jakichś powodów nie mogła przyjść. Córce sąsiadki dałam jeszcze dużo innych zabawek po swojej córce, którymi również chętnie się bawiła.