Ostatnio miałem możliwość uczestniczyć w ciekawych zawodach o charakterze „open” czyli takich, w których każdy może wziąć udział, jeśli tylko posiada odpowiednie urządzenie. Zawody co prawda odbywały się w Czechosłowacji, ale wystartowało tam wielu Polaków. Zawody dotyczyły różnych konkurencji związanych z dronami.

Jak reprezentowałem Polskę na wyścigach dronów

dron - PolskaJak na każdej olimpiadzie, również tam, obowiązywały trzy podstawowe zasady: jak najszybciej, jak najwyżej i jak najmocniej. Posiadałem dość dobry sprzęt o wydajnej baterii i wielu przydatnych funkcjach, jak na przykład: stabilizacja lotu, system zabezpieczający, w przypadku słabej baterii, lub straty zasięgu itd. Podstawą jednak był doskonały bezszczotkowy silnik, który jak miałem nadzieję – zapewni mi zwycięstwo. Reprezentacja dron – Polska, składała się jeszcze z dwóch uczestników, którzy dysponowali równie dobrymi maszynami. Ogólnie, wszyscy byliśmy pewni, że do domu wrócimy z medalami. Zawody składały się z trzech etapów. Był więc typowy wyścig, który polegał na jak najszybszym dotarciu do wyznaczonego celu, konkurencja wytrzymałościowa, której celem było jak najdłużej utrzymać się na określonej wysokości, oraz konkurencja siły, która sprawdzała jaki ciężar jest w stanie podnieść dron o masie nie przekraczającej 25 kg. Muszę przyznać, że emocje jakie nam wszystkim towarzyszyły podczas zawodów, można tylko porównać do emocji związanych z rozgrywką reprezentacji polskiej na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej.

Niestety nie udało nam się zająć pierwszego miejsca, ale przyjaźnie jakie tam zawiązaliśmy – były warte każdej ceny. Chodź wcześniej nie znałem chłopaków z Polski, to sprawdziliśmy się również jako drużyna, doradzając sobie i pomagając, w różnych sytuacjach związanych z naszymi dronami… i nie tylko. Zawody dronów były wspaniałą przygodą i mam nadzieję, że doczekamy się takich również w Polsce.