Wcześniej nie zdarzało się, by zamawiana przez kogokolwiek u nas stal, miała jechać gdzieś pociągiem. Zamówienia były na tyle małe, że wystarczały ciężarówki z naczepami. Po raz pierwszy dostaliśmy jednak zlecenie tak wielkie, że korzystniej było kombinować z transportem kolejowym.

Nasza pierwsza wysyłka stali pociągiem

40CrMoV4-6Ponieważ nigdy wcześniej tego nie robiliśmy, nie mieliśmy kompletnie pojęcia jak się za to zabrać. Domyślaliśmy się jedynie, że ciężarówkami dostarczymy stal do punktu załadunkowego, a dalej stal pojedzie już w wagonach. Miała do pokonania wiele kilometrów, więc było to bardzo rozsądne wyjście. Nie wiedzieliśmy nawet kim była firma, która zamówiła u nas tak wiele stali do azotowania naraz. Przyznaję, że nawet nieco mnie to zdziwiło, ale uznałem, że skoro od razu przelali nam pieniądze, to widać, że są porządną firmą. Nie zwlekaliśmy ani chwili – od razu zaczęliśmy ładować stal 40CrMoV4-6 na ciężarówki, które miały być wysłane do punktów, w których ładowało się pociągi. Stal nie była ładunkiem delikatnym, ale mimo wszystko widać było, że wszyscy pakują towar bardzo ostrożnie. Kimkolwiek był nasz kontrahent, było to jego pierwsze zlecenie na stal azotowaną w naszej firmie. Zastanawialiśmy się już, jak wielkie będą zamówienia w momencie, w którym się sprawdzimy i zacznie zamawiać u nas większe ilości. Zagadka rozwiązała się jednak dość szybko – po prostu w jednej z firm, które z nami współpracowały zmieniły się dane. Kupowali już u nas wcześniej 40CrMoV4-6. To właśnie po tym dowiedzieliśmy się kim są.

Mimo wszystko byliśmy bardzo zadowoleni, że nasz stały kontrahent jest z nas tak zadowolony, że zaczyna składać takie wielkie zamówienia. Jeśli udałoby nam się przekonać więcej firm, by zamawiały tylko u nas, moglibyśmy dostać naprawdę sporego zastrzyku pieniędzy.